15 kwietnia 2010

pan kazimierz in da haus

no to sie brata doczekalam
dziwny jakis, bo nie ciaga psa za ogon, nie potrafi powiedziec "fffralka", nie rajcuja go kaluze po deszczu. no i ryczy czasem.

sytuacja tez komfortowa nie jest, bo pozycja ma w domu na pysk spadla, tak wiec rodzicow do poziomu stawiac musze. placzem, jekoleniem, troche tez czasem padne na dywan jak rejtan tadeusz, takie, wiecie, proste zagrywki, a efekt przynosza.
chyba za malo literatury przeczytali..

dobra, oto on, pan kazimierz.

7 komentarzy:

Anula pisze...

C-u-d-o! a właściwie to dwa Cuda, jedno zdecydowanie Alfa (to widać po oczach)

hellen pisze...

kazik oczy ma przymkniete tak wiec juz wiadomo kto prym w stadzie pelnic bedzie :)

cicia menia pisze...

No prosze, taki Kazimierz Nie-Wielki, i tyle zamieszania...
Masz racje Helleno, pokaz kto rzadzi w domu!
Tylko Brata za ogon nie ciagaj:/

hellen pisze...

ogonek to on ma jeszcze malutki. ale! jak to mawial jeden wujek " mały ale wariat."

Renata pisze...

Gratuluje ... cudne dzieciaczki ... pozdrawiam z Zielonej Góry

Alice pisze...

Cacko z dziurką to nie jest, ale jak na chłopa to pikny :D Gratulacje rodzice kochani.

hellen pisze...

no z dziurka to nie ale z wyrostkiem owszem :)